10 Wrzesień 2010
Nawigacja
Główna
Newsy
Forum
Recki
DVD
Amatorka
Blubry
Figurkowo
Tuba YouTuba
ATARI Finest
Buractwo
23 w filmach
Szukaj

Advanked sercz
Extraz
ZP Shop
Linki
Regulamin
Kontakt
Ostatnio na forum
Najnowsze tematy
Duke Nukem (R.I.P.) ...
Mass Effect Trilogy
Mortal Kombat
Fringe: Na granicy Ś...
Star Trek
Najciekawsze tematy
Avatar [331]
Indiana Dżons i N... [210]
Co poprawic na ZP!? [198]
Battlestar Galact... [149]
Ktokolwiek widzia... [131]
Najnowsze komenty
Dodał: netzwerk69

10 wrzesień 2010

albo dobra - macie YT http://www.youtube.com/wa...

Dodał: netzwerk69

10 wrzesień 2010

nowy zwiastun pily 3D !!!! <div><object width="...

Dodał: Carbon Unit

10 wrzesień 2010

Po pijaku!

Dodał: Alicja

10 wrzesień 2010

Gargooletz - gdybym ja była za to odpowiedzialn...

Dodał: derek

10 wrzesień 2010

nie śmiejcie się! dziadek dra Bolla zginął w...

RSS


Ale o co chodzi?!
Klawe sajty
SF Plan 9

Figurkowo

Star Wars - Gwiezdne Wojny

Indiana Jones - dziennik

Cartoon Wars

Koszulki z nadrukiem
Figurki Star Wars

Nightmare on Elm Street
John J Adams dnia 28 lipiec 2010 17:11

Tytuł: A Nightmare on Elm Street
Produkcja: USA, 2010
Gatunek: Remake
Dyrekcja: Samuel Bayer
Za udział wzięli: John Connor, Kurgan, Rorschach
O co chodzi: Gość w swetrze w paski zabija we śnie teens.

Podrapać cię?
Jakie to jest: Każdy oczywiście przyzna, że Freddy to film absolutnie nie wymagający rimejkowania. I po obejrzeniu wersji nowej można się z tym tylko zgodzić - nie dlatego, że jest ona jakoś specjalnie kiepska, ale dlatego, że pod wieloma względami jest identyczna z oryginałem.

Każdy wie, że stara seria była bardzo przyjemna do oglądania - ale w porównaniu z cravenowską jedynką kolejne odcinki popadały coraz bardziej w autoparodię i totalny chaos logiczno-mitologiczny. Nie przeszkadzało to specjalnie - ale dzięki temu łatwiej było stworzyć remake, któremu trudno jest zarzucić, że nie trzyma poziomu.

Tak więc nowy Nightmare to całkiem wierna powtórka z jedynki - zarówno fabularnie jak i stylistycznie. Tu również główna bohaterka nazywa się Nancy i sekwencja zdarzeń jest z grubsza zachowana, mamy też powtórki kilku klasycznych scen z serii (wyro, wanna). Nie będę wchodził w szczegóły, bo może ktoś już zapomniał i chce się zaskoczyć.

Spanie przy otwartym oknie - OK
W kolejnych odcinkach serii (a nawet jeszcze w pierwszym) poważny problem stanowiła niemożność atakowania przez Freddy'ego w realu. Stąd komiczny motyw zasypiania bohaterów we wszelkich nieprzystających sytuacjach (np. na pogrzebie czy płynąc na basenie), a także naginanie logiki, aby tylko Freddy mógł coś zdziałać na jawie (łącznie z debilnym przejściem do reala w którymś z dalszych odcinków). W rimejku problem ten pokutuje w postaci jakichś absurdalnych mikro-drzemek, gdzie osoba długo nieśpiąca zaczyna na chwilę śnić na jawie - czyli Freddy może zawitać zawsze i wszędzie.

Bohaterami są jak zwykle generyczne nastolatki, o których trudno powiedzieć cokolwiek poza tym, że są i że goni ich Freddy. Co najwyżej mogę zaznaczyć, że w odróżnieniu od starocia chyba tylko główna bohaterka mieszka przy Elm Street, co stawia pod znakiem zapytania zasadność tytułu.

Miły odgłos
Wiadomel, że lokomotywą ciągnącą wszystkie stare Koszmary był Robert Englund i niewątpliwie jego brak najsilniej świadczy o inności rimejku - gdyby zagrał w tym i przemianować film na Freddy 8, nikt by się niczego nie czepiał. Tutaj ciężar odpowiedzialności wobec pokoleń oglądaczy wideo wziął na siebie znany i lubiany Jackie Earle Haley. Przyjął on sobie dość słuszną metodę aktorską pod hasłem "kopiuję Englunda" i trzeba przyznać, że nawet daje radę. Mimo, że nie ma chorej charyzmy starego Freddy'ego, dobrze sobie radzi w "mrocznej" wersji Krugera. Podobnie jak oryginał Cravena, ten Freddy nie jest dowcipnisiem wymyślającym różne żartobliwe śmierci dla swych ofiar, którym stał się w kolejnych odcinkach. Ten Freddy jest poważny i jest czystej krwi boogeymanem, nie autoparodystyczną ikoną (nie żeby się czepiał starych odcinków). Dzięki temu faktycznie człowiek czuje się przy nim nieswojo - oczywiście o żadnym strachu nie może być mowy, ale Haley dość dobrze tworzy postać anonimowego zabójcy czającego się we śnie. Dodatkowo makeup dość mocno modernizuje klasyczny, ale mało straszący visual Krugera - na nowego gościa po prostu nie można spokojnie spojrzeć, sam powykrzywiany ryj przywodzi na myśl japońskie horrory. Tak więc - nowy Freddy osiągnął co mógł w porównaniu z poprzednikiem. Oczywiście osprzęt pozostał konserwatywnie zachowany: rękawiczka i sweter identiko, kapelusik się ciut bardziej zdefasonował.

Kotłownia musi być
No ale to jedna strona medalu. Druga to Freddy w cywilu, czyli Kruger za życia - i tutaj Haley faktycznie błyszczy bardziej, niż kiedykolwiek Englund. Cała geneza postaci i jego przygody w dawnych czasach są znacznie mroczniejsze niż w oryginale, a i sam dawny Freddy o wiele ciekawszy. Tak jak z definicji jestem wrogiem rimejkowania klasyki, tak muszę przyznać, że pod tym względem nowa wersja mocno nadrabia. A już zupełną wisienką na torcie jest motyw winy lub niewinności Krugera - oczywiście dramatycznie żaden przełom, ale w konwencji filmu działa idealnie. No i mamy wreszcie w racjonalny sposób wyjaśniony motyw dzieci z wyliczanką - generalnie film póki co ma w miarę spójną logikę, która pewnie tradycyjnie rozjedzie się w sequelach.

Uważaj bo łóżko zarwiesz!
Stylistycznie nowy Nightmare kurczowo trzyma się tradycji, ale to się akurat udawało w każdym wypadku. Mroczki, kotłownie, zielono-czerwona paleta - w wersji współczesnej ćwiczyliśmy to już we Freddy vs. Jason. Jako dodatkowy bonus mamy atrakcje w stylu świńskich łbów (bez cameo Pana Posła) - co zapewne jest echem po nowych Teksańskich Masakrach tej samej wytwórni. W filmie jest całkiem sporo oldskulowych efektów praktycznych, ale i kupa CGI - zwłaszcza w mikro-drzemkach. Szkoda, że próbowano w CGI zrimejkować klasyczne efekty typu "Freddy napierający na tapetę" co wyszło tak sobie.

Tak więc film niezły, choć nie porusza tak jak FvsJ - aczkolwiek jak wspomniałem, kolejny zwykły sequel z Englundem też by specjalnie nie poruszył. Warto obejrzeć dla oldskulowego klimaciku i z sentymentu - natomiast ubolewam nad brakiem cameo dawnych bohaterów; może niekoniecznie Deppa, ale sam Robert by się przydał.



Ocena (1-5):
Swetr: 5
Freddy-post: 3
Freddy-pre: 5
Fajność: 4

Cytat: Computer entering sleep mode.

Ciekawostka przyrodnicza: Nie da się ukryć, że film nosi duże podobieństwa do Predators, które obejrzałem 10 minut po nim. Oba obrazy są rimejkami kultów z lat '80, w obu jest tajemniczy nadnaturalny przeciwnik i obaj główni enemy kończą dokładnie w ten sam sposób.



Written by: Commander John J. Adams
5 komentarzy
Komentarze
#1 | netzwerk69 dnia 28 lipiec 2010 17:28
Cos laskawy jestes JJA dla tego mega crapa - wytrzymalem 30 minut i tak mnie zamulila ta tandeciarska produkcja ze az zatesknilem za Phantome Meneace Pfft
#2 | Interdyktor dnia 28 lipiec 2010 21:21
A może dystrybutor zapłacił za pozytywną recenzję? Albo postraszył Fredim?
#3 | Lele25 dnia 28 lipiec 2010 22:40
Film spójny i konsekwentny - to fakt. Postać Frediego przed i po zagrana dobrze - również fakt, ale tu zatrzymam się z wymienianką pozytywów. Dawno nie oglądałem oryginałów, ale obraz Frediego jaki pamiętam z tamtych filmów to Fredie pełen energii, żywiołowy, dowcipny... no właśnie, było w postaci kreowanej przez Englunda coś bardziej ludzkiego, prawdziwego i konkretnego. Nie potrafię tego wrażenia lepiej nazwać, więc przez kontrast napiszę, że nowy Fredie jest zbyt ponury, poważny i niepasujący do oryginału. To nie był Fredie jakiego chciałbym zobaczyć. I to jest raz.
A dwa: kto wpadł na genialny pomysł zabijania emoludy?! Po co zabijać kolesia w koszulce Joy division? Przecież za chwilę sam by się pociął? I to drugi argument przeciw filmowi. Pierwsze "Koszmary" powstawały w Stanach gdzie wszystko było naj: samochody, ciuchy, idole, a nastolatki mogły być bezmózgowe, ale były z Ameryki. W piękny sen o luzackim życiu wdzierał się facet z nożami na rękawicy, co tworzyło cały klimat. Kogo dziś obchodzi szlachtowanie emo? Ten film choć zrobiony sprawnie nie tworzy kontrastu z rzeczywistością poza salą kinową. Dzisiaj nawet część Amerykanów nie wierzy w swój sen, więc nie ma pożywki dla koszmaru. Cool
#4 | M dnia 29 lipiec 2010 00:43
"generyczne" - uwielbiam tę kalkę Grin
#5 | Frasier Crane dnia 29 lipiec 2010 12:55
Prawie jak geriatrycznie
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Top News
Komiksowo
Nowe foty z Conana!!!
Tylko żeby były ładne!!!
Recka Bedknobs and Broomsticks!!!
Tuba YouTuba!!!
Koszulki ZP
Koszulki dla snob?w
Top Textz
Filmy komiksowe - status
Filmy growe - status
Do komórki!

Wystawa Star Wars Sydney
Relka z Polconu 2008
Chuck Norris na ZP
Recka Book of Eli
DVD: Dark City Director's Cut
Figurkowo: Wstążki, tiule i koronki 5
Top Filmz
Alien
Conan
Hobbit
Tron: Legacy
Ankieta
Czyj pamiętnik jest najfajniejszy?











Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło